W Internecie coraz częściej można znaleźć oferty „nie do odrzucenia”. Nowiutki telefon za złotówkę, domena za grosz – to tylko niektóre z przykładów. Wielu z nas, nie zastanawiając się długo, dokonuje zakupu takich usług czy produktów, nie wczytując się w tzw. drobny druczek. Jak się okazuje, może to niejednokrotnie spowodować niemiłe niespodzianki, na przykład wraz z kolejną fakturą.
Jeden z naszych Czytelników poinformował nas o, delikatnie mówiąc, nieczytelnej promocji, jaką oferuje Domeny.pl. Postanowiliśmy to sprawdzić.
Domeny.pl kusi nas następującą promocją: „
W ramach promocji uczestnik dokonuje zakupu usługi, za którą uiszcza opłatę promocyjną za okres 3 miesięcy w wysokości: MyHost 15000 - 1 zł, SuperHost 30000 - 1 zł, PowerHost 60000 - 1 zł (firmy) lub odpowiednio MyHost 15000 - 15 zł, SuperHost 30000 - 15 zł, PowerHost 60000 - 15 zł (osoby prywatne).” Brzmi nieźle. Zalogowaliśmy się na stronę serwisu Domeny.pl. Pierwsze co zrobiliśmy, to przeczytaliśmy odnośnik Regulamin, dostępny (i dość widoczny) na stronie głównej. Jest napisany dość czytelnie i logicznie.
Nadszedł czas zakupów. Przeszliśmy do odpowiedniego formularza. I tu pojawił się pewien kruczek, na który najprawdopodobniej nie zwrócilibyśmy nawet uwagi, gdyby nie wzmożona czujność wywołana „donosem” od naszego Czytelnika. Pod powyżej zacytowanym tekstem (kursywa) znajduje się niewielki odnośnik do regulaminu. Jak się okazało, nie mającego nic wspólnego z regulaminem, który już raz przeczytaliśmy. Co gorsza, po jego lekturze dowiedzieliśmy się, że nasze serwery owszem będą kosztowały złotówkę, i to przez cały deklarowany okres, tyle że następnie będziemy musieli płacić normalną stawkę przez pozostałe kolejne 9 miesięcy, a następnie jeszcze przez 2 lata! Na dodatek, jeśli nie wyślemy listu poleconego do firmy, umowa zostaje automatycznie przedłużona. Zrezygnować oczywiście możemy...płacąc karę równoważną kosztom usługi. Sam link do „specjalnego” regulaminu nie tylko jest niewidoczny, ale też dostępny tylko z jednej podstrony formularza. Po wrzuceniu oferty do wirtualnego koszyka niestety nie będziemy już mogli go podejrzeć.
Czyżby firma Domeny.pl zmuszona była do stosowania takich praktyk, by osiągnąć zamierzony obrót? I czemu potencjalny klient powoli zaczyna być przyzwyczajany do zakładania, że usługodawca chce go zwyczajnie wprowadzić w błąd? Mamy nadzieję, że dzięki takim informacjom od Państwa, jak powyższa, uda się tego uniknąć.
DOPISANO: Na prośbę Czytelników wstawiamy linka do omawianej promocji:
http://www.domeny.pl/page/pl/article132.html